Skip to content

Ciało w ogniu – jak radzić sobie z taką dolegliwością
Osoba cierpiąca na AZS za nic w świecie nie kupi sobie wełnianego szala. Poza telefonem ma zawsze w torebce krem na swędzenie. Z troską nawilża nim ciało z nadzieją, że gruntownie „odżywiona”skóra kolejny raz nie podda się chorobie.

Osoba chora na AZS za nic nie włoży na siebie wełnianego szala. Zawsze ma w torebce krem na swędzenie. Pieczołowicie smaruje nim ciało wierząc, że misternie „nakarmiona”skóra szybko powróci do poprzedniego stanu.

Na tym właśnie polega zasadniczy problem ludzi chorych na AZS – na opanowaniu świądu. Gdyż pod wpływem drapania i pocierania, nad którym trudno zapanować staje się zgrubiała, czerwona i skłonna do podrażnień. Wówczas swędzi jeszcze bardziej, a w takich chwilach bardzo łatwo o zakażenie bakteriami i grzybami bytującymi na skórze.

Dlatego też tak istotne jest jej nawilżanie i natłuszczanie. Krem (szczegółyna ten temat – istotnie tutaj www.lokikoki.pl) przeciwzapalny czy krem na swędzenie to absolutne minimum w czasie leczenia skóry, a także jej pielęgnacji. Właściwości łagodzące, przeciwzapalne i nawilżające ”ugaszą pożar”, a nam zapewnią higienę…psychiczną. Stres jest bowiem składnikiem, który wyraźnie zaostrza objawy choroby. Nie damy rady w pełni wykluczyć go z życia, ale powinniśmy szukać sposobów, które pozwolą zneutralizować jego działanie. Oznaką bezpieczeństwa kremów jest lista składników – im krótsza tym lepiej. Kiedy chcemy kupić krem, koniecznie weźmy próbkę, a gdy marzy nam się zmiana koloru włosów – wcześniej zróbmy test (interesujący wpis).

lichtena
Powinniśmy także z listy zakupów wykreślić mydło, które rozpuszcza płaszcz lipidowy i zastąpić je preparatami myjącymi „bez mydła”. Warto przestawić się na naturalne kosmetyki, które nie posiadają w swoim składzie parabenów ani innych środków chemicznych. Odnajdziemy w nich jedynie naturę. Używanie ich będzie więc przyjemne i przyniesie efekty. Dadzą nam szansę na nowo poczuć zapachy świata, który nas otacza.

Do ich produkcji nie potrzeba imponujących rozmiarami zakładów chemicznych, nie potrzeba rozwiniętych i energochłonnych technologii. Efektem ubocznym nie są stosy szkodliwych odpadów, które tysiące lat będą zalegać w środowisku. Jeśli zdrowej skórze, to sięgając po te kosmetyki Dermaglin – (zielona glinka) powinniśmy mieć to na uwadze.
Jednak atopowe zapalenie skóry to infekcja wymagająca wizyty u lekarza dermatologa, w związku z tym zachęcamy do stosowania kosmetyków polecanych przez niego polecanych.

Źródło: www.lichtena.info.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*